sunset

Moi Drodzy,

Po 67 tygodniach nieustannego pisania, na przekór zbyt krótkim dniom i nieuchwytnej wenie, postanowiłem zrobić sobie przerwę. Z początkiem nowego roku wyjeżdżam na kilka tygodni w małą podróż.

Długo zastanawiałem się, czy powinienem podczas wyjazdu utrzymać zasadę wtorkowego pisania, która przecież dała mi tak dużo: rutynę pracy, warsztat pisarski, ciągłe pogłębianie wiedzy.

Ostatecznie jednak zdecydowałem się na przerwę w pisaniu, ograniczony dostęp do Internetu i pracę w minimalnej ilości, takiej, która zapewni przeżycie projektom, których już się podjąłem.

Do tej decyzji „skłonił” mnie słynny austriacki projektant, Stefan Sagmeister. Podczas wystąpienia na TED Global w 2009 roku opowiadał o idei przeniesienia odrobiny wolnego czasu z emerytury do okresu aktywności zawodowej.

Sagmeister co siedem lat zamyka swoje nowojorskie studio projektowe i wyjeżdża na roczne „wakacje”. Nie są to jednak wakacje w dosłownym tego słowa znaczeniu, ponieważ znaczną część wolnego czasu przeznacza na pracę i poszukiwanie inspiracji. Czym więc różni się ten rok od wszystkich pozostałych? Przed wszystkim jest to czas wolnych eksperymentów, próbowania bez presji wyniku i zabawy formą, która nie zawsze jest możliwa, gdy pracuje się dla klientów.

Jak podkreśla Sagmeister, dzięki tej przerwie był w stanie na nowo przypomnieć sobie, co tak naprawdę kocha w projektowaniu, dlaczego zajął się tym na samym początku. Pozwala mu ona z powrotem poczuć miłość do pracy twórczej. Austriak przyznaje też wprost, że wiele projektów rozpoczętych w czasie „wakacji” było bezpośrednią inspiracja do późniejszych prac, lub znacznie wzbogaciło jego warsztat. Był to więc opłacalny rok, z perspektywy późniejszej pracy.

Okazuje się, że Sagmeister nie jest jedynym, który wykorzystuje przerwę w pracy do wzbogacania zawodowych zdolności.

El Bulli, słynna katalońska restauracja wyróżniona trzema gwiazdkami Michellina, co roku zamykana jest na pięć miesięcy. Ferran Adrià, założyciel i główny chef restauracji utrzymuje w tym czasie pełną załogę kuchni i oddaje się nauce, eksperymentom i poszukiwaniu nowych smaków.

Pomysł zamykania restauracji na prawie pół roku może się wydawać szalony, ale przynosi efekty. Od 2006 roku El Bulli przez cztery kolejne lata, była uznawana za najlepszą restauracją na świecie, co czyni ją najbardziej utytułowaną współczesną restauracją w historii. Potwierdza to również zainteresowanie klientów. Na osiem tysięcy osób, które El Bulli może ugościć w ciągu roku, jest ponad dwa miliony próśb o rezerwacje.

Kreatywna przerwa w pracy nie zawsze musi jednak oznaczać branie urlopu czy zamykanie biznesu.

W 3M pracownicy mogą spożytkować 15% swojego czasu na dowolną aktywność związaną z pracą. Efekt? Mamy super wytrzymałą i ultra uniwersalną szarą taśmę oraz żółte karteczki samoprzylepne.

Nie wspominając oczywiście o Google, które swego czasu pozwalało inżynierom przez 20% płatnego czasu pracować nad dowolnym projektem.

***

Przez tych kilkadziesiąt tygodni dużo się nauczyłem, poczynając od poprawy warsztatu pisarskiego, przez planowanie i wytrwałość, nie wspominając już o tonach materiałów, które przerobiłem, aby wiedza, jaką tu przytaczam, miała poparcie w konkretnych danych.

Postanowiłem więc, że pora pozwolić mojej podświadomości przerobić te wszystkie lekcje i wyciągnąć z nich wnioski.

Swoją drogą, nie jestem też wcale pewien, czy wrócę do co wtorkowego pisania. Może będę pisał częściej, może rzadziej, może przerzucę się na video albo ograniczę się do ćwierkania 160 znaków.

Nie zamykam się również na możliwość całkowitego zamknięcia bloga.

Jedyne więc, co mogę Wam obiecać to to, że cokolwiek postanowię, napiszę o tym chociażby ostatniego posta!

Po raz kolejny nie pozostaje mi nic innego, jak zakończyć wpis słowami mistrza Davida Bowie:

„I don’t know where I’m going from here, but I promise it won’t be boring.”

F.

Zdjęcie tytułowe: Rushen