Spirala

Pod koniec XVIII wieku mówiło się, że jeżeli przyrost zaprzęgów i bryczek w Nowym Jorku nie zmieni się, to już wkrótce miasto utopi się w końskich odchodach.

Historia potoczyła się jednak inaczej i teraz Nowym Jork, jak z resztą większość dużych miast od Tokio, przez Bombaj i Teheran, na Los Angeles kończąc, tonie w morzu spalin.

Zatłoczone ulice, korki i potrzeba dojazdów sprawia, że ludzie w Stanach Zjednoczonych spędzają w samochodzie około 29,6 miliarda godzin. Ktoś policzył, że Egipcjanie mogliby zbudować w takim czasie 26 Wielkich Piramid. Co roku. Tak dla perspektywy.*

Okazuje się też, że rozwiązania należy znowu szukać w nowych przestrzeniach. Nowy Jork zamyka część ulic dla ruchu, wydziela ścieżki rowerowe i wyznacza buspasy.

Zmienili się też gracze. Zamiast na wielkie koncerny motoryzacyjne, oczy poszukujące rozwiązań skierowane są na gigantów informatycznych, takich jak Google czy IMB, którzy tworzą samoprowadzące się samochody i systemy zarządzania ruchem w miastach.

To pierwsza lekcja, jaką możemy wyciągnąć z badania przeszłości. Historia lubi zataczać kręgi, ale zamiast lądować dokładnie w tym samym miejscu, ląduje w podobnym kontekście i o poziom wyżej. Zamiast okręgu przypomina spiralę. Możemy się więc spodziewać, że problemy będą powracały, tylko pod innym przebraniem.

Nic nie trwa wiecznie

Na początku XIX wieku Europie utrzymywała się równowaga sił, rozłożona równomiernie pomiędzy Londyn, Paryż, Berlin, Rzym i Wiedeń. Były to też zdecydowanie najważniejsze siły na świecie – wraz ze wschodzącymi Stanami Zjednoczonymi.

Po obu wojnach światowych monopol na władzę przejęła Ameryka, rozdając karty od kultury przez biznes i politykę. To jednak również się zmienia. Dochodzimy do końca trwającej ponad pół wieku hegemonii Stanów Zjednoczonych – wraz z końcem 400 lat hegemoni Zachodniej Cywilizacji – na rzecz Chin, Indii i innych wschodnich gospodarek*.

Równowaga polityczna to gra o sumie zerowej; wzrost znaczenia jednego państwa zawsze oznacza spadek znaczenia innych. Jednak wzrost gospodarczy może wyglądać inaczej. Można zauważyć tutaj pewną zasadę: wzrost jednej potęgi ciągnie za sobą wzrost innych państw, które w końcu je zastępują. Tak było z Anglią i Stanami, a teraz ze Stanami i Chinami.

Nikt nie wieszczy oczywiście upadku USA, nawet w perspektywie najbliższych wyborów; zdaje się, że czeka nas raczej powrót do równomiernego podziału władzy na całym świecie.

Nawet największe potęgi nie mogą trwać wiecznie.

Niezmienne potrzeby

Obserwując historię na przestrzeni kilkuset lat, można też dojść do jednego wniosku: ludzkie potrzeby się nie zmieniają.

Może się wydawać, że świat stanął na głowie na przykład w porównaniu do końca poprzedniego wieku, ale tak naprawdę zmieniły się tylko narzędzia.

Niezależnie od tego, czy będzie to Slack, Snapchat, Skype, Messenger, E-mail, Pager czy telegram – potrzeba komunikacji jest niezmienna.

Ludzie w swojej naturze są dokładnie tacy sami, jak setki lat temu.

Potrzeba przemieszczania się również się nie zmieniła.

Jak jest różnica pomiędzy prywatnym odrzutowcem, a siecią koni i zaprzęgów rozciągniętą pomiędzy Krakowem a Mediolanem, których używała królowa Bona, by móc dostać się do Włoch w ciągu zaledwie tygodnia? Obie są najwyższym osiągnięciem techniki i organizacji dostępnym tylko dla najmożniejszych.

Oprócz potrzeb nie zmieniły się również cechy charakteru, na których szczycie może leżeć chciwość i chęć wzbogacenia się mimo świadomości konsekwencji. Dowodem tego może być pęknięcie kilku baniek spekulacyjnych w ostatnich dwudziestu latach.

Esencja

Oczywiście, przyszłości nie da się przewidzieć i powiedzieć, jak dokładnie będzie wyglądała. Można jednak zauważyć pewne zależności pomiędzy działającymi i wzajemnie zmieniającymi się siłami.

Mimo, że wiemy o tym na płaszczyźnie logicznej, to warto przypomnieć sobie, że żyjemy w świecie ciągłych zmian, w którym nic nie jest stałe, a każda zmiana ciągnie za sobą kolejne.

Otwiera to oczy na nieskończone perspektywy biznesowo-społeczne.

Przykładowo: nawet jeżeli Google pozostanie najważniejszą wyszukiwarką, to prawdopodobnie sposób, w jaki sięgamy po informacje, znacznie się zmieni.

F.

Zdjęcie Tytułowe: Alexander Burghardt

Teoria zmiennej równowagi sił pochodzi z TEDa Paddy Ashdown

Dane dotyczące skali problemów transportowych pochodzą z TEDa Wanis Kabbaj