Kreatywność to rwąca rzeka. Jest dzika, świeża i porywa wszystko, co wpadnie w jej objęcia. Czasami jednak zdarzy jej się wpaść na tamę i zmienić w spokojne zarośnięte jezioro.

Jeżeli chcemy rozwinąć naszą kreatywność, nie powinniśmy starać się pobudzić wody, tylko usunąć tamę i pozwolić wodzie z powrotem płynąć wartkim strumieniem.

Niby oczywiste, ale często o tym zapominamy, szukając rozwiązania tam, gdzie go nie ma.

Tymczasem na wyciągniecie ręki znajduje się najmocniejsze ćwiczenie na pobudzanie kreatywności, jakie znam – Poranne Strony od Julii Cameron, z książki Droga Artysty.

Czym są poranne strony?

Poranne strony to, jak sama nazwa wskazuje, poranna praktyka, polegająca na odręcznym napisaniu trzech stron tekstu w formie strumienia świadomości. Zapisywane jako pierwsza aktywność każdego dnia, jeszcze przed śniadaniem czy prysznicem, ale zdecydowanie z kawą lub herbatą.

Co dają poranne strony?

Poranne strony to taka rozmowa z samym sobą. Około pół godziny czasu tylko dla siebie, kiedy możemy powiedzieć o wszystkim, co nas martwi, męczy, zatrważa czy po prostu chodzi nam po głowie. Oczywiście jest też tutaj dużo chwalenia się, puszczania wodzy fantazji czy przybijania sobie mentalnych piątek, ale ostatecznie to z tymi smutnymi emocjami trudniej sobie radzić.

Poranne strony mają za zadanie oczyścić umysł. Zostawić wszystkie zmartwienia na papierze, tak aby nie rozpraszały nas w ciągu dnia i nie przeszkadzały w pracy lub odpoczynku.

Jeżeli umysł jest zbyt aktywny to tak jakby go wcale nie było”

Theodore Roethke

Ponadto poranne strony pozwalają nam wejść głębiej w siebie. Wyciągnąć na powierzchnię smutki, lęki, niespełnione ambicje czy skrywane urazy. To najczęstsze powody zablokowanej kreatywności, które mogą być usunięte dzięki systematycznej pracy, pozwalając nam w pełni rozwinąć skrzydła.

To jednak nie wszystko. Wiele problemów, na które natrafiamy w życiu, manifestuje się pod przykrywką zupełnie innych problemów. Cameron podaje przykład kobiety, która myślała o rozwodzie ze swoim mężem, ale z biegiem czasu i pisania stron, odkryła że „znudzenie”, które odczuwała, było pochodną jej niezrealizowanego marzenia o pisaniu.

Dzięki temu, że są wykonywane systematycznie, poranne stron pozwalają na bieżąco kontrolować i obserwować, to co się z nami dzieje. Jakie mamy marzenia, jaki stosunek do celów, które sobie wyznaczyliśmy, czy cele te nadal są aktualne. Taka wnikliwa obserwacja uczy nas słuchania siebie na co dzień i korzystania z intuicji.

Inną zaskakującą korzyścią z pisania porannych stron, której w sumie się nie spodziewałem siadając do nich po raz pierwszy 327 dni temu, jest budowanie dyscypliny. Tutaj opisałem szczegółowo, jak pomogły mi rano wstawać i stały się fundamentem świadomego budowanie nawyków.

Jak pisać poranne strony

Dla wszystkich osób, które zastanawiają się, o czym można pisać z rana przez trzy strony, albo martwią się, czy będą je wykonywać poprawnie, mam jedną radę:

Nie ma złego sposobu na pisanie porannych stron.

Najlepiej w ogóle się nad tym nie zastanawiać. Piszemy to, co przychodzi nam akurat do głowy. Nic nie jest zbyt błahe, małostkowe czy nieistotne, bo to właśnie te pierwsze myśli prowadzą nas dużo dalej i dużo głębiej.

Pierwszy dzień. Nie wiem co pisać. Trochę jestem senny, jak długo to w ogóle zajmie? Po południu idę na trening, a potem idziemy na kolacje. Ciekawe, ile Lewy wklepie dzisiaj Armenii?

Moje strony mają bardzo często charakter kronikarski, podsumowywania poprzedniego dnia, ale równie często planuję z nimi przyszłość, marzę, czy rozwiązuję trudne problemy. Zazwyczaj problemy leżą nieco gdzie indziej niż się wydaje i poranne strony są doskonałym sposobem, aby do tego „gdzie indziej” dotrzeć.

Bardzo ważne jest też, aby nigdy, nikomu nie pokazywać naszych stron. Rozmawiać o wnioskach owszem, ale nie pokazywać tekstu. To ma być nasze sanktuarium. Musimy mieć całkowitą pewność, że jesteśmy w nim bezpieczni, że możemy tam powiedzieć wszystko, co nas gryzie, niezależnie jak wstydliwe, niekomfortowe czy trudne się to wydaje.

Dla kogo są poranne strony

Jednym słowem: dla każdego. Dla tancerzy, prawników, sportowców, marketingowców, przedsiębiorców, pisarzy, kosmonautów i kosmitów. Dla każdego, kto chciałby uspokoić swój umysł, poznać się lepiej i rozwinąć swoją kreatywność.

Poranne strony nie mają nic wspólnego z „pisaniem” jako takim. Paradoksalnie to osoby niepiszące na co dzień mogą wyciągnąć z tego więcej korzyści, ponieważ będą pozbawione oczekiwania, że strony muszą mieć „artystyczną wartość”. Nic bardziej mylnego! Staranie się, żeby strony były ładne czy dobrze napisane, jest pierwszym krokiem, aby przestały przynosić jakąkolwiek korzyść.

Esencja

Poranne strony są jak medytacja: pozwalają oczyścić umysł, poznać lepiej siebie i otworzyć się na wskazówki z nieco innego wymiaru.

Jedni zakochają się w nich od razu, innym będą szły na początku jak krew z nosa.

Paradoksalnie jednak to ci drudzy, jeżeli wytrzymają pierwsze trudności, mogą liczyć na lepsze efekty później. Ci, którzy będą je uwielbiać od samego początku muszą uważać, żeby nie zaprzestać praktyki, gdy po jakimś czasie okaże się to już nie aż takie ekscytujące.

Ja miałem pierwszy kryzys po około dwóch tygodniach, ale prawdziwą potęgę porannych stron odkryłem dopiero jakiś czas później, gdy nie przerwałem mojej praktyki.

Teraz nie wyobrażam sobie lepszego początku dnia.

F.

Zdjęcie tytułowe: A. Birkan ÇAGHAN