pisanie

Pisanie potrafi dostarczać mnóstwo satysfakcji podobnie jak moment, gdy słowa w końcu ułożą się właściwie. Z drugiej strony potrafi też być trudne i frustrujące.

Istnieje jednak kilka sposobów które sprawiają, że trudne momenty są odrobinę łatwiejsze, a przyjemne momenty zdarzają się częściej.

Poniżej udało mi się zebrać kilka wskazówek, które zdecydowanie poprawiły mój proces pisania. Jestem pewien, że pomogą również tobie!

1. Zbuduj rutynę

Z pisaniem jest jak z nauką czy treningami – żeby się rozwinąć potrzebujesz systematyki, a systematykę można osiągnąć jedynie poprzez rutynę.

Niezależnie czy łatwiej pisze ci się rano czy wieczorem, wybierz jedną stałą porę dnia i zawsze siadaj wtedy do pisania. Niech wszyscy dookoła wiedzą, że lepiej wtedy do ciebie nie podchodzić, a ty w zamian za spokój skup się w pełni na pracy.

Pisząc zawsze o tej samej porze lub mając ścisłą dyscyplinę uniezależnisz swoje pisanie od weny, a to jedyny sposób, żeby tworzyć dobre rzeczy w długim okresie czasu.

Henry Miller powiedział:

Work according to Program and not according to mood

2. Wyznacz sobie cel lub deadline

Nie ma nic gorszego niż ból prokrastynacji. Wiem, znam go bardzo dobrze.

Gdy piszesz na zlecenie zawsze jest jakiś deadline. Problem pojawia się, gdy zaczynasz pisać dla siebie. Siadając w zeszłym roku do bloga poszedłem za radą Jamesa Cleara i zdecydowałem się publikować w każdy wtorek po południu. Gdyby nie ta dyscyplina, większość postów wciąż byłaby w wersji roboczej. Albo tylko pierwszy z nich…

Jeżeli deadline publikacji jest zbyt odległy (jak np. rok czasu na oddanie pracy dyplomowej) nadaj sobie rutynę ilościową. Postanów pisać codziennie 100, 200 lub 2000 słów i nie odpuszczaj dopóki nie osiągniesz swojego celu. Dzięki temu nie utkniesz w pułapce ciągłego odwlekania, która zawsze prowadzi do marazmu.

Miller jeszcze dodaje:

When you cant create you can work

3. Shitty first drafts

To jedna z pierwszych rad jakie daje Anne Lamott w swojej książce Bird by bird. Pierwszy draft czegokolwiek: książki, artykułu, reklamy, scenariusza, zawsze jest kiepski. Dobrze jest napisać go tak szybko jak to tylko możliwe i zupełnie się nim nie przejmować. Pierwsze szkice zawsze są kiepskie.

Dla mnie to reguła oczyszczania głowy. Najpierw musisz wyrzucić z siebie wszystkie oklepane pomysły, wszystkie oczywiste oczywistości i luźne przemyślenia. Dopiero wtedy będziesz w stanie wejść w temat głębiej. Nigdy też nie przejmuj się, że zdania są niezgrabne, a pomysły banalne – wyrzucając je, robisz miejsce dla tych lepszych.

4. Go with the flow

Ten punkt mógłby nazywać się również najpierw pisz potem edytuj, lub perfekcjonizm zabija kreatywność.

Pisanie ma swoje naturalne tempo. Sposób, w jaki formułuje się myśl jest zawsze ważniejszy od dat czy nazwisk – te zawsze możesz później sprawdzić. Do urwanej myśli ciężko jest wrócić, dlatego moje wersje robocze zawsze pełne są: X, XYZ czy ZYX. Nie warto zatrzymywać się aby sprawdzić datę, jeżeli myśl zaczyna się układać.

To samo tyczy się poprawiania w nieskończoność pierwszego zdania lub korygowania przecinków trzeciego akapitu. Napisz całość tak dobrze jak potrafisz, a później zabierz się za edycję. Nigdy nie rób obu rzeczy naraz.

John Steinbeck, zdobywca nagrody Nobla w dziedzinie literatury powiedział:

Never correct or rewrite until the whole thing is down. Rewrite in process is usually found to be an excuse for not going on

5. Pozwól tekstowi dojrzeć

To kwintesencja wszystkich poprzednich punktów. Tekst zawsze rozwija się w trakcie pisania i nigdy do końca nie wiadomo dokąd cię zaprowadzi. Jak wiele razy zaczynałem pisać tekst tylko po to, żeby w połowie zrozumieć iż jest o czymś zupełnie innym?

Dlatego właśnie warto pisać codziennie, nie przywiązywać się do pierwszej wersji i zawsze podążać tam, gdzie prowadzi nas intuicja.

Niezależnie czy przerywasz pisanie spacerem na świeżym powietrzu, serialem (bo musisz skończyć do wieczora) czy innym rodzajem pracy – warto jest na chwilę o nim zapomnieć i pozwolić swojej podświadomości trochę go przemielić.

Z drugiej strony zbyt długie odpoczywanie od pisania sprawia, że się od niego oddalasz, stąd właśnie deadline’y i cele.

6. Czytaj, dużo czytaj

Naprawdę dużo czytaj! Ryszard Kapuściński powiedział kiedyś:

„Żeby napisać jedno własne zdanie, trzeba przeczytać tysiące cudzych”

Czytanie cudzych tekstów jest jak krążenie wokoło przeciwnika i szukanie luki w jego obronie. Wyrabiasz sobie opinię, zaczynasz widzieć jak chcesz podejść do tematu, a dzięki temu będziesz w stanie wyrobić sobie własny punkt widzenia. Ja nazywam to szukaniem punchline’u.

7. Zawsze noś ze sobą notatnik

Fakty zawsze można sprawdzić później – urwanej myśli już nie odratujesz. Nawyk noszenia ze sobą notatnika ma jeszcze jedną zaletę, wyrobi w tobie inny nawyk – ciągłego szukania inspiracji. To sprawi, że będziesz się wnikliwiej przyglądać rzeczywistości, uważniej słuchać i sięgać głębiej za każdym razem gdy coś przykuje twoją uwagę.

8. Pamiętaj czym jest espresso

Espresso to czysta esencja kawy. Mocne, świeże, prawdziwe – takie właśnie powinno być to, co napiszesz.

Pamiętaj o tym gdy usiądziesz następnym razem do fazy poprawiania tekstu. Jedno jest pewne, będzie on zdecydowanie za długi. Wiem bo też mam z tym olbrzymi problem!

Przeczytaj akapit, wyciągnij z niego esencję i wyrzuć całą resztę do kosza. Wycinanie boli, ale zawsze poprawia tekst.

„Try to leave out the part that readers tend to skip”

Elmore Leonard

Esencja

Nic lepiej nie podsumuje tego wpisu niż słowa guru reklamy z Madison Avenue, Davida Ogilviego:

„Nikt nie rodzi się z talentem do dobrego pisania, ale można się tego nauczyć”.

F.

Zdjęcie tytułowe: Tekke