obstacle

Bardzo często, gdy tworzysz, nie możesz wymyślić niczego kreatywnego. Czujesz, jakby od pomysłów oddzielała cię jakaś niewidzialna bariera, przez którą nie możesz się przebić.

Możesz trwać w tym stanie przed wiele dni, nawet tygodni, dopóki nie zrozumiesz, z czym tak naprawdę masz problem i nie podejmiesz odpowiednich działań, aby to rozwiązać, poprawić lub chociaż zrozumieć.

Poniżej wypisałem 15 rzeczy, które mogą blokować twoją kreatywność. Być może cierpisz na którąś z nich teraz, być może jakaś dopadnie cię w przyszłości – proponuję więc zapoznać się więc z nimi wszystkimi. Być może pomożesz komuś, kto również ma problem, ale nie wie z czym.

Zauważysz tutaj wiele sprzeczności i swojego rodzaju paradoksów.

Kreatywność – tworzenie rzeczy, które wcześniej nie istniały – wymaga równowagi.

1.    Czekanie na inspirację

Poznaj tę podstawową zasadę wszelkiej twórczości: Natchnienie zawsze siada do biurka jako drugie.

Możesz czasami odnieść wrażenie, że pojawia się znikąd, ale ono zawsze odpowiada na pracę, którą wykonaliśmy wcześniej.

Gdy czujesz, że nie masz natchnienia, usiądź po prostu do biurka i zacznij pracować nad swoim warsztatem. Zrób kawę, przejdź przez rytuały, wykonaj rozgrzewkę i usiądź do pracy. Jeżeli komponujesz, poćwicz nowe akordy, jeżeli piszesz, przeczytaj ostatni draft.

Czytając tekst świeżym okiem zaczniesz go mimochodem poprawiać. Tu dopiszesz słowo,  tam coś wygładzisz, przypomni cię się jakaś anegdota. Pomysły zaczną spływać, gdy przez chwilę pobłądzisz we mgle. Jedno zdanie zaprowadzi do drugiego i zanim się obejrzysz, będziesz już w połowie kolejnej strony.

A inspiracja? Niepostrzeżenie usiadła obok i zaczęła prowadzić twoje pióro.

2.   Pośpiech

Najlepsze historie piszą się same, ale potrzebują przestrzeni, żeby się rozwinąć.

Czasami może wydawać ci się, że marnujesz przedpołudnie, lub błądzisz bez celu, ale tak naprawdę, w tym czasie, twój umysł łączy ze sobą fakty, przypomina anegdoty, nadaje nowy sens różnym wydarzeniom. Twój pomysł dojrzewa.

Adam Grant wraz z Jihae Shin przeprowadzili na ten temat bardzo ciekawe badanie.

Poprosili uczestników, aby zaczęli generować nowe pomysły na biznes, które później były oceniane przez niezależnych ekspertów pod kątem kreatywności i przydatności.

Część z badanych zaczynała pracować tuż po tym, jak otrzymali zadanie, a część została celowo opóźniona grą w sapera przez pięć lub dziesięć minut.

Co ciekawe, osoby które „prokrastynowały” przez pięć minut, okazały się być o 28% bardziej kreatywne niż osoby, które rzuciły się na zadanie od razu.

Ich umysł miał okazje popracować trochę na wyższych obrotach, gdy pozornie zajęty był czymś zupełnie innym.

To badanie ma jednak jeszcze jedno dno…

3.   Brak terminu (i presji)

Jak się być może domyślasz, osoby, które grały w sapera ponad 10 minut nie miały lepszych wyników niż osoby, które zabrały od razu do pracy.

Ich umysł, zamiast skupić się na przepracowywaniu pomysłów, zdążył się już rozleniwić i zająć czymś innym, być może planowaniem wieczornej kolacji.

Brak terminu oznacza wieczną prokrastynację, a to oznacza wszystko oprócz kreatywności.

Kreatywność potrzebuje odrobiny presji. Termin, deadline jest dla umysłu jak chłód dla masła – utrzymuje je w świeżości.

Często to właśnie tuż przed terminem, gdy całe nasze wysiłki dążą do tego, żeby skończyć projekt, pojawiają się najlepsze pomysły. Tak jak słynne słowa, „I have a dream” Martina Luthera Kinga, których nie miał zapisanych w swoim notesie, gdy w 1963 roku wchodził na mównicę pod Mauzoleum Abrahama Lincolna.

Właśnie dlatego ustaliłem sobie reżim, aby co wtorek po południu publikować nowego posta. Gdyby nie to, pewnie wiele z tych wpisów nie ujrzałoby światła dziennego, a blog dawno już byłby zapomniany.

4.   Zbyt duża presja

Tak jak w krótkim okresie czasu stres może działać motywująco, tak w dłuższej perspektywie potrafi zabijać wszelkie przejawy innowacyjności. Mam na myśli oczywiście przewlekły, chroniczny stres, który towarzyszy wielu osobom codziennie rano przed pracą.

Ten stres wysysa z nas całą życiową energię, sprawia, że zamykamy się w sobie i tracimy wiarę we własne umiejętności – co działa jak samo spełniająca się przepowiednia.

Jeżeli to jest również twój problem, dowiedz się, jak możesz zrobić ze stresu przyjaciela.

5.   Strach przed popełnianiem błędów i przejmowanie się cudzymi opiniami

Kto nie popełnia błędów, ten nigdy nie wymyśli niczego kreatywnego. To, co jest nowe i świeże nie powstaje przez powielanie tego, co jest dobrze znane i poprawne.

Policzyłem kiedyś, że na każde słowo ostatecznie opublikowane słowo muszę napisać około 7 słów w brudnopisie. To znaczy, że w zasadzie każde zdanie, które opublikowałem, miało wcześniej siedem „błędnych” form, prowadzących do tego jednego właściwego.

Kto boi się błędów, ten nigdy nie spróbuje niczego nowego. Szczególnie, jeżeli będzie się bał być negatywnie ocenionym przez swoich znajomych lub współpracowników.

6.   Strach przed sukcesem

Strach przed porażką jest czymś oczywistym, każdy z nas przeżył to z pewnością wielokrotnie. Ale strach przez sukcesem, cóż to takiego?

Moim zdaniem jest to strach przed pójściem na całość. Przed odkryciem, kim tak naprawdę jesteśmy, przed wyłożeniem kart na stół. Łatwiej jest bowiem wyobrażać sobie, że jesteśmy utalentowani, niż zmierzyć się z nowym wyzwaniem i przekonać, jak jest naprawdę.

7.   Przekonanie, że nie jesteśmy kreatywni

Co może bardziej zabijać kreatywność niż przekonanie, że nie jesteśmy kreatywni?

Nic.

Niestety wiele osób żyje w przeświadczeniu, że nie należy do grona kreatywnych.

O wpływie podświadomości na nasze codzienne życie pisałem już tutaj i tutaj – nie da się go przecenić. Pozwól, że przytoczę ci jeszcze jedno badanie.

Na Uni­ver­sity of Geor­gia poproszono grupę 96 osób, aby wymyśliły nowe zastosowania dla dobrze znanych sobie przedmiotów codziennego użytku. Część z nich poproszono, aby w trakcie wyobrażały sobie, że są ekscentrycznym poetą, a resztę, aby wcieliły się w rolę konserwatywnej bibliotekarki. 

Oczywiście „poeci” pobili „bibliotekarki” na głowę, wymyślając dużo więcej dużo ciekawszych zastosowań.

Dobra wiadomość jest taka, że to, jak o sobie myślisz, możesz w każdej chwili zmienić. Tak samo jak uczestnicy tego badania. Jeżeli czujesz jednak, że masz z tym większy problem, proponuję zacząć od tego pierwszego kroku.

8.   Nieuzupełnianie stawu

Każdy utwór tworzysz całym swoim dotychczasowym życiem.

Składają się na niego wszystkie zasłyszane historie, zaobserwowane sytuacje, zaskakujące przemyślenia. Zawsze masz dostęp do tego całego bogactwa, ale ono szybko się wyczerpuje.

Jeżeli nie będziesz systematycznie uzupełniać swojego stawu, wkrótce wszystkie pomysły zdadzą się być kiepskimi kopiami tego, co stworzone zostało wcześniej.

Twórczość rządzi się tą samą zasadą co biznes – jeżeli stoisz w miejscu to znaczy, że się cofasz.

Trzeba nie tylko szukać nowych inspiracji, ale również rozwijać zmysły, ćwiczyć różne techniki i poznawać nowe. Gdy dużo się pracuje, łatwo jest wpaść w pewne schematy rozwiązań, które gwarantują dobre rezultaty. Z biegiem czasu jednak wszystkie nasze nowe prace zaczną wyglądać podobnie.

9.   Perfekcjonizm

Perfekcjonizm może oznaczać, że starasz się, aby każde twoje dzieło było jak najlepsze, ale w większości przypadków oznacza to, że oceniasz swoją pracę, zanim zdąży się rozwinąć. To tak jakby spojrzeć na ośmiolatka i powiedzieć, że nigdy do niczego nie dojdzie. Nie dawalibyśmy mu nawet szansy odkrycia powołania. 

Perfekcjonizm oznacza, że nie oddajesz się procesowi, bo wciąż analizujesz  to, co już zostało zrobione. Czy jadąc samochodem, co pięć minut sprawdzasz poziom oleju? Mam nadzieję, że nie, bo daleko się tak nie zajedzie.

Zrobienie czegoś idealnie raczej wyklucza zrobienie tego oryginalnie, bo zanim zaczniemy „wykluwać” ciekawą historię zabijemy ją, poprawiając przecinki. Czasami musisz pozwolić sobie popłynąć z pomysłami, bo te średnie zaprowadzą cię do tych ciekawych, zaskakujących.

Shitty first drafts to jedna z pierwszych rad, jaką daje Anne Lamott w swoim słynnym poradniku „Bird by bird”. Zawsze najpierw musisz wyrzucić z siebie to, co najbardziej oczywiste i oklepane, żeby móc przejść do tego, co ciekawe i zaskakujące.

Jeżeli jednak twój wrodzony perfekcjonizm ci na to nie pozwoli, to te średnie pomysły i tak będą krążyć w powietrzy, utrudniając tym lepszym lądowanie na twoim trawniku.

10. Przywiązanie do pierwszego pomysłu

Dobre niestety często jest wrogiem lepszego. Łatwo jest popaść w zachwyt nad pierwszym pomysłem, szczególnie gdy podświadomie chcemy czuć się „wyjątkowo trafni”.

W praktyce oznacza to odcinanie się od tego, co mogłoby do nas przyjść, gdybyśmy pozwolili się naszemu pomysłowi trochę rozwinąć.

Przywiązanie do pierwszego pomysłu może również przybrać formę przywiązania do twojego pomysłu, gdy pracujesz w grupie.

Szczególnie często objawia się to podczas burzy mózgów, gdy jedna osoba stara się za wszelką cenę przeforsować swój pomysł. Najpierw zniechęca to grupę, a później sprawia, że pomysł, który mógłby być niezły, umiera w samotności.

Linus Pauling powiedział, „Jeżeli chcesz mieć dobre pomysły, zacznij od wielu pomysłów”. Innymi słowy, nigdy nie odpuszczaj po pierwszym pomyśle.

11.  Brak przekonania do tego, co robisz

To, co najciekawsze, pojawia się zawsze wtedy, gdy jesteśmy emocjonalnie związani z tematem, nad którym pracujemy, z osobą, która go zleca, lub chociażby z nagrodą, która może się później pojawić.

Czasami jednak temat spływa po nas obojętnie. Ciężko wtedy wykrzesać z siebie cokolwiek ciekawego.

Postaraj się więc znaleźć w projekcie coś, co przynosi realną korzyść. Możesz na przykład zrozumieć nowy rynek i poszerzyć horyzonty, albo może dzięki temu, co zrobisz, nawiążesz ciekawy kontakt, nauczysz się nowego narzędzia? W każdym projekcie jest coś, co może mieć dla ciebie konkretną wartość. Drobna zmiana naszego emocjonalnego stosunku do pracy może mieć olbrzymi wpływ na potencjał kreatywny.

12. Brak energii

Niedawno pisałem bardzo obszernie na temat snu. Badania dowodzą, że osoby, które przez dwa tygodnie zapewniają sobie nie więcej niż około sześciu godzin snu, obniżają wydajność mózgu o około 25%, czyli tyle, ile po dwóch dniach w ogóle bez snu. Najlepsze jest jednak to, że sami nie jesteśmy w stanie poczuć, że nasza wydajność jest tak drastycznie obniżona.

Nie odnieś złudnego wrażenia, że musisz nie dosypiać przez dwa tygodnie, żeby twoja kreatywność się obniżyła. Mi wystarczy jedna na wpół zarwana nocka i następnego dnia rano czuję, że jakość moich myśli odbiega od ideału.

Dodaj do tego jeszcze przewlekły stres i masz idealne połączenie, żeby wszystkie pomysły okazały się mierne.

13. Brak koncentracji

Żyjemy w czasach ciągłego rozproszenia. Migające powiadomienia w telefonie, pilne maile, niecierpiące zwłoki telefony… A kreatywność wymaga spokoju, koncentracji i samotności.

Brak umiejętności oczyszczenia umysłu przed pracą kreatywną sprawi, że nawet jeżeli dobre pomysły przemkną nam przed oczami, nie będziemy w stanie ich wyłapać.

Warto jest więc każdą pracę zacząć od rozgrzewki twórczej i pracować nad tym, żeby być idealnym przekaźnikiem.

14. Bycie kreatywnym na siłę

Znacie to uczucie, gdy na pierwszej randce staracie się zachowywać naturalnie i nagle wszystko kończy się katastrofą? Z kreatywnością jest podobnie.

Próby zachowania kreatywności dla niej samej w sobie kończą się stworzeniem raczej stworzeniem czegoś dziwnego, niż innowacyjnego.

Zamiast tego skup się na jak najlepszym rozwiązaniu problemu, nad którym pracujesz.

Zrozum osobę dla której tworzysz, jej potrzeby, lub to, co chcesz przekazać, i postaraj się zrobić wszystko tak prosto, jak to tylko możliwe. Wtedy pojawi się kreatywność.

Nic jednak nie oddaje tego lepiej niż słowa Moshego Safdie, architekta, który zaprojektował między innymi słynne Marina Bay Sands w Singapurze:

He who seeks truth shall find beauty.

He who seeks beauty shall find vanity.

He who seeks order shall find gratification.

He who seeks gratification shall be disappointed.

He who considers himself the servant of his fellow beings shall find the joy of self-expression.

He who seeks self-expression shall fall into the pit of arrogance.

Arrogance is incompatible with nature.

Through nature, the nature of the universe and the nature of man, we shall seek truth.

If we seek truth, we shall find beauty.

 

 * * * 

Ten, kto szuka prawdy, znajdzie piękno.

Ten, kto szuka piękna, znajdzie próżność.

Ten, kto szuka porządku, znajdzie satysfakcję.

Ten, kto szuka satysfakcji, będzie rozczarowany.

Ten, kto uważa się za sługę swoich bliźnich, znajdzie radość wyrażania siebie.

Ten, kto szuka radości wyrażania siebie, wpadnie w otchłań arogancji.

Arogancja jest sprzeczna z naturą.

Przez naturę, naturę wszechświata i naturę człowieka,  poszukamy prawdy.

Jeżeli będziemy szukać prawdy, znajdziemy piękno.

15. Niezrozumienie celu/ Brak konkretnego celu

Bardzo często nie możemy wymyślić niczego kreatywnego, ponieważ odbijamy się od problemu. Nie mamy punktu zaczepienia, ponieważ nie wiemy, jaki jest cel.

Próbujesz  coś wymyślić, ale nie wiesz, czy to co robisz jest dobre, bo nie masz punktu odniesienia.

Musisz więc wejść w temat dużo głębiej, najłatwiej zadając trzy razy pytanie „dlaczego?”.

To pozwoli ci odkrywać kolejne warstwy problemu, nad którym pracujesz. Odpowiedź na pierwsze dlaczego będzie łatwa, może nawet oczywista. Za drugim razem będzie już trudniej, a za trzecim chwycisz prawdziwe mięso. To będzie punkt wyjścia, a reszta ułoży się sama.

Esencja

Twórczość rządzi się swoimi własnymi prawami. Jak zawsze jednak najważniejsza jest „uważność”.

Jeżeli odbijasz się od problemu, albo krążysz długo wokoło jakiegoś pomysłu, zastanów się, z czym tak naprawdę masz problem.

Weź kilka głębokich oddechów i spójrz na swój problem z boku. Być może, aby pójść dalej, wystarczy drobna zmiana nastawienia, które odblokuje potok pomysłów.

F.

* Zdjęcie tytułowe: Javier R. Linera
* Ten post był zainspirowany wpisem Luminita Saviuc