tama

Istnieje wiele sposobów, żeby się odblokować, żeby zburzyć tamę, która powstrzymuje potok pomysłów. Zawsze jednak pierwszym krokiem jest pójście w górę rzeki i tę tamę odnaleźć.

Gdy już wiesz, gdzie się znajduje, zamawiasz buldożer albo – jeżeli masz więcej fantazji – kupujesz dynamit, i rozwiązujesz problem.

Gorzej jednak, gdy siedzisz u ujścia rzeki i zamiast na wartki potok myśli patrzysz na powoli wysychającą strużkę, zbyt płytką, żeby cokolwiek mogło się w niej narodzić.

Gdyby ktoś wtedy ci powiedział, że tam, w górze – ale trochę dalej, niż sięga wzrok – stoi wielka tama blokująca ci przepływ myśli, pewnie odpowiedzią byłoby: „Oj kolego, chyba pomyliłeś rzeki. Siedzę tu całe życie i nie pamiętam, żeby wody było więcej. Po prostu nie ma we mnie kreatywności”.

Dobra wiadomość jest taka, że to nieprawda.

Pozwól, że zabiorę cię w podróż w górę rzeki.

Artyści Cienie

Julia Cameron w swojej książce Droga Artysty przywołuje termin Artysta Cień. To osoba, która chciałaby realizować się kreatywnie, ale z jakiś powodów tego nie robi. Jest tylko w odrobinę lepszej sytuacji od osoby, która jest nieszczęśliwa, ale nie wie, dlaczego. Chociaż wiedza, że można sobie pomóc, lecz boi się spróbować, może być jeszcze bardziej frustrująca!

Artyści-cienie to zazwyczaj osoby, które w młodości podjęły jakąś próbę ekspresji kreatywnej i artystycznej, ale zostały stłamszone przez otoczenie. Być może ktoś, widząc ich pierwszy obraz, powiedział: „No, Picassa z ciebie nie będzie”, albo próby grania na gitarze skwitowane zostały przepowiednią: „Muzycy wiodą ciężkie i biedne życie, lepiej idź na prawo”.

Czasem wystarczył brak wsparcia, gdy po początkowych trudnościach ktoś nie kontynuował dalszej nauki.

Nie daj sobie wmówić, że dotyczy to tylko niespełnionych artystów.

Każdy, kto ma niezrealizowaną potrzebę wyrażania siebie, będzie sfrustrowany. Niezależnie, czy mówimy o pisaniu wierszy, kajakarstwie górskim czy fotografii – to, czego podświadomie pragniemy męczy nas, smuci i frustruje. Nigdy nie odnajdziemy szczęścia i spokoju, jeżeli nie będziemy się realizować.

Nie daj też sobie wmówić, że prawem ekspresji artystycznej rządzi prawo Darwina i że każdy prawdziwy artysta staję się w końcu artystą, a ten kto jest nieprawdziwym artystą, to po prostu udaje, że chce pisać.

W praktyce to okoliczności, otoczenie i przykład, który możemy modelować, decyduje o tym, jaką obierzemy drogę.

Frank Gehry, jeden z najwybitniejszych współczesnych architektów, twórca muzeum Guggenheima w Bilbao, mając dwadzieścia kilka lat pracował u wuja na małym lotnisku – mył samoloty. Kiedyś w wywiadzie powiedział, że gdyby nauczył się wtedy latać, pewnie zostałby pilotem.

Jak myślisz, czy gdyby wtedy powiedział swojemu wujowi, że chce być architektem, usłyszałby słowa wsparcia, czy raczej zostałby zgaszony przez coś w rodzaju „Synu, ale ty myjesz samoloty, nie jesteś artystą”?

Liczy się to, jak dobrzy chcemy być, a nie jak dobrzy jesteśmy.

Cameron podsumowuje: „Gdzieś między snem o działaniu a lękiem przed porażką rodzą się artyści cienie”.

Stajemy się cieniami ludzi.

Guided Mastery

Tom Kelley w swoim wystąpieniu na TED wspominał inspirację Doktora Albert Bandura, który zajmuje się leczeniem ludzi z fobii. Na przykład ze strachu przed wężami. Jego metoda nazywa się guided mastery, ponieważ polega na stawianiu kolejnych malutkich kroków, które prowadzą do opanowania lęków.

Gdy leczy na przykład rzeczony strach przed wężami, najpierw zaprasza uczestnika do pokoju i mówi mu, że w pokoju obok jest wąż i za jakiś czas tam wejdą. Zazwyczaj odpowiedzią jest „Hell, no”.

Po jakimś czasie się jednak udaje. Najpierw „pacjenci” patrzą na węża przez lustro weneckie. Gdy poczują się z tym komfortowo, podejmują kolejny krok i stają pod drzwiami. Gdy i to staje się komfortowe podejmują kolejny krok i otwierają drzwi.

W ten sposób, stawiając mały krok za małym krokiem, ludzie są w stanie kucnąć obok węża i pogłaskać go przez grubą rękawicę. Dochodzi nawet do sytuacji, w których potrafią przyjrzeć się wężowi z bliska i powiedzieć „zobacz, jaki on jest piękny”!

Najciekawsze w tym wszystkim jest jednak to, że osoby, które pokonały swój lęk w jednej dziedzinie życia, zaczynają pokonywać też inne lęki. Stają się bardziej pewne siebie, wytrzymalsze, dłużej dążą do celu i są szczęśliwsze na co dzień.

A teraz pomyśl, czym w zasadzie różni się strach przed wężami od strachu przed pisaniem, aktorstwem czy po prostu wyrażaniem siebie?

Ten drugi jest gorszy.

Jeżeli boimy się wyrażać artystycznie, realizować naszą pasję czy korzystać z naszej kreatywności to znaczy, że nie czujemy się wystarczająco wartościowi a jeżeli nie czujemy się wystarczająco wartościowi, żeby realizować własne marzenia i potrzeby, to do czego czujemy się wystarczająco wartościowi?

Pierwszy krok

Pierwszym krokiem jest oczywiście pójście w górę rzeki i znalezienie tamy. Chodzi o to, żeby uświadomić sobie, że przekonanie o własnym braku kreatywności gdzieś w nas, w środku, siedzi.

To bardzo ważne. Nie chodzi o świadomość, że jesteśmy nie kreatywni, tylko o świadomość, że mamy w sobie przekonanie o tym że jesteśmy nie kreatywni. To dwie zupełnie inne rzeczy!

Ta pierwsza jest nieprawdą. Jesteśmy kreatywni, każdy jest kreatywny!

To drugie to twój wymysł. Jakieś twoje przekonanie, i niezależnie jak mocne, silne i głęboko zakorzenione, jak każde przekonanie może być zmienione, bo to ty najpierw je tam stawiasz.

Dojście do tamy to moment, w którym zdajesz sobie sprawę, że masz przekonanie własnym braku kreatywności i świadomość, że przekonanie to jest nieprawdziwe. Teraz, zanim tę tamę zniszczysz, musisz dowiedzieć się, dlaczego tam stoi.

Galeria Potworów

Jeżeli widzisz tamę, czyli jesteś kimś na kształt artysty cienia, to znaczy, że wydarzyło się w twoim życiu coś tak silnego, prawdopodobnie jeszcze w dzieciństwie lub w młodości, że raz na zawsze (prawie na zawsze) zablokowana została twoja kreatywność. Musisz tylko odnaleźć ten moment.

Prawdopodobnie podświadomie wiesz, kiedy to było, albo przynajmniej masz na ten temat jakąś teorię. Galeria Potworów polega na wypisaniu trzech osób, które w przeszłości zmiażdżyły twoje marzenia o staniu się kimś kreatywnym i twórczym. To mogli być rodzice, nauczyciele, rodzeństwo czy koledzy w szkole.

Nieważne, kto to był – wypisz te osoby, a potem opisz bardzo dokładnie co działo się w każdej z tych sytuacji: jaki był dzień, gdzie się to wydarzyło, jakich marzeń dotyczyło, co zdarzyło się potem. Opisz dokładnie tę osobę lub osoby: co powiedzieli, jak się zachowywali i co mogło popchnąć ich do działania.

Nawet jeżeli wydaje ci się to zbędne, koniecznie opisz na kartce każdą z tych sytuacji. Dzięki temu zbudujesz barierę między sobą a wydarzeniem, zobaczysz własne przekonanie, które nie jest już tobą. To pierwszy, najważniejszy krok, żeby zacząć podróż do świata w którym jesteś w pełni sobą.

Esencja

Wszystko jak zawsze siedzi w naszej głowie. Dobra wiadomość jest jednak taka, że skoro sami to tam włożyliśmy, to również sami możemy to wyjąć.

To oczywiście dopiero początek, ale już idziesz w odpowiednim kierunku.

F.

* Zdjęcie tytułowe:  Chesapeake Bay Program