footprint

Pewnie dawno nie było ku temu okazji, ale wyobraź sobie, że właśnie zdarzyło ci się wyrosnąć butów. Przyjrzyj im się. Jak wyglądają?

Pisałem akurat do siebie list. Tak, sam do siebie, ale to nie wszystko. Miałem akurat 85 lat, gdy zdałem sobie sprawę, że buty świadczą o wszystkim.

To jedno z ćwiczeń z nieocenionej książki Droga Artysty autorstwa Julii Cameron, o której wspominałem już tutaj wielokrotnie. Miałem napisać do siebie list z przyszłości, dać sobie kilka rad z perspektywy przeżytego życia.

Długo odwlekałem pisanie tego listu. Doszło do tego, że miałem kilkumiesięczną przerwę w czytaniu książki, bo nie chciałem iść dalej, nie przerobiwszy porządnie każdego z rozdziałów. Niestety, utknąłem.

W końcu jednak czara goryczy się przelała.

Pomyślałem sobie: Napiszę ten przeklęty list, choćby miał mieć dwie linijki, i pójdę dalej. Tak zacząłem. Pisałem i pisałem, aż w końcu napisało mi się takie zdanie:

Na koniec życia buty powinny być znoszone. Czyste i zadbane, ale znoszone. Nie powinny nadawać się na żadną inną wycieczkę, nawet na pójście do sklepu, wtedy dobrze się je wyrzuca.”

Pomyśl o tym chwilę.

Dzisiaj nie będzie anegdot, badań naukowych czy przykładów z życia. Zatrzymaj się więc na moment.

Gdy wyrośniesz z butów, które już do niczego się nie nadają, bardzo lekko się je wyrzuca. Wtedy to nawet chętnie się je zostawia. Na pamiątkę. Przypominają o dobrze wykorzystanym czasie.

Jeżeli jednak buty nie nadają się już do założenia, a spokojnie przeszłyby jeszcze wiele mil, co wtedy? Wtedy pojawia się niesmak – poczucie zmarnowanego czasu.

Chciałem skończyć tutaj, ale zdałem sobie sprawę, że wiele osób może pomylić dobrze wykorzystane życie z byciem zapracowanym. Myślą sobie: daję z siebie wszystko, haruję od rana do nocy. Moje buty dawno już są znoszone, a za mną dopiero kilka zakrętów

Nic bardziej mylnego.

Wyobraź sobie, że dostajesz buty z porządnej bydlęcej skóry, w sam raz do zdobywania górskich szczytów, ale całe życie spędzasz, chodząc po plaży. Albo nie, nie po plaży, bo jeszcze pomyślisz, że ma to coś wspólnego z odpoczynkiem. Po śniegu. Całe życie przemierzasz lodowe równiny.

Albo, że otrzymujesz delikatne buty baletnicy, takie z usztywnionym noskiem, ale całe życie spędzasz na szutrowych drogach, nosząc ciężkie ładunki.

Bardzo ciężko pracujesz, ale twoje buty nie będą znoszone, będą co najwyżej zniszczone, a zniszczyć buty to może byle pijak.

Znosić buty możesz tylko pracując bardzo intensywnie, ale zgodnie z przeznaczeniem, dając z siebie, to co masz najlepsze.

Zgodnie z przeznaczeniem.

A to się ładnie napisało.

F.

* Zdjęcie tytułowe: George Bannister