Zrzut ekranu 2015-10-20 o 21.14.23

Narysuj prostą linię. Teraz poprowadź drugą równolegle do tej pierwszej.

Ile widzisz linii? Jest pierwsza, ta narysowana, druga dostawiona i trzecia – ta tworząca się pomiędzy nimi.

1 + 1 = 3

To typowy przykład synergii.

Sztuka opanowała tę sztuczkę do perfekcji – w połączeniu ruchu, muzyki i kolorów rodzi się coś większego, pewna historia.

Dobra wiadomość jest taka, że w biznesie też jest to możliwe, a najprostszym sposobem uzyskania synergii jest praca w zespole.

Perfect Storm

Dolce & Gabbana to jedna z najpopularniejszych, a zarazem najczęściej podrabianych marek odzieżowych na świcie. Ma więc dużo wspólnego z Burzą Mózgów, która jest prawdopodobnie najpopularniejszą i najczęściej źle przeprowadzaną techniką stymulowania kreatywności.

Uczestniczyłem już w zbyt wielu źle przeprowadzonych burzach mózgów. Często nawet bardzo doświadczone zespoły źle się do niej zabierają, w efekcie otrzymując pomysły znacznie poniżej oczekiwań. Chociaż może to właśnie ich doświadczenie sprawiało, że decydowały się przeskoczyć pewien etap lub nie poświęcić czasu na drobne przygotowania.

Z drugiej strony, miałem szansę być częścią burz organizowanych na szybko, często w jakiś piwnicznych pokojach (KNPR for life <3) które przynosiły doskonałe rezultaty, angażowały wszystkich uczestników i płodziły pomysły, których nikt by się nie spodziewał.

Przychodzi mi do głowy jeszcze jedno porównanie – z burzą mózgów jest trochę jak z Excelem. To doskonałe narzędzie, ale jeśli nie umie się z niego korzystać, szybko doprowadza do frustracji.

Co więc zrobić, by burza mózgów była nie tylko skuteczna, ale również przyjemna i przełamywała rutynę? Oto kilka prostych rad na efektywną burzę mózgów.

Moderator

Może się to wydawać śmieszne i niepotrzebne, ale osoba odpowiedzialna za zapisywanie wszystkich pomysłów, motywowanie grupy i przestrzeganie zasad znacznie poprawia efektywność. Uczestniczyłem ostatnio w szkoleniu na Moderatora Design Thinking*, i po którymś ćwiczeniu padło nawet takie zdanie od jednej z uczestniczek, że zwolnienie jej z odpowiedzialności za zapisywanie pomysłów uwolniło w niej olbrzymie pokłady kreatywności.

Dobrze, gdy na samym początku moderator przypomina o zasadach, jakie obowiązują w burzy mózgów, bo bardzo łatwo się o nich zapomina. Warto również rozgrzać zespół do pracy.

O indywidualnej rozgrzewce pisałem obszernie tutaj. O rozgrzewce przed pracą w zespole napiszę już wkrótce. Niebawem pojawi się również wpis o przerywnikach moderatora, czyli skutecznych sposobach stymulowania zespołu podczas pracy.

Jasno określony problem

Zbyt często zdarza się, że grupa pracuje nad jakimś ogólnym i niedookreślonym problemem. Sprecyzowanie zadania i zapisanie go na tablicy jest kluczowe.

Ustalenie takiej zasady w zespole niejako wymaga, by przed przystąpieniem do pracy kreatywnej każdy osobno i wszyscy razem przemyśleli problem, z którym będą się zmierzyć. Dzięki temu również wszyscy w zespole mają jasno sprecyzowany cel.

Warto jest cel ubrać w zdanie zaczynające się od słów: „Jak moglibyśmy… ”. Na przykład: „Jak moglibyśmy przywrócić Magic Stars od Milky Way do sklepów”. Jeżeli problem na to pozwala, warto sformułować je w ten sposób „Jak moglibyśmy pomóc…”. W ten sposób problem staje się bardziej osobisty i łatwiej jest się w niego zaangażować.

Przestrzeń

Zaaranżowanie inspirującej i wygodnej przestrzeni do pracy kreatywnej jest bardzo ważne.

Pracuję nad dłuższym tekstem na ten temat. Gdy będzie gotowy wrzucę go tutaj jako link.

Przestrzeń to jednak nie tylko pokój, w którym się znajdujemy, tworzą ją przede wszystkim ludzie. Warto jest więc zebrać się wokół białej tablicy lub flipchartu i stworzyć poczucie zjednoczenia.  Burza mózgów powinna odbywać się na stojąco. Ciało jest wtedy bardziej zmotywowane i energia płynie swobodniej niż gdy zalega się na kanapie, czy oddziela od problemów biurkiem.

Dobrze jest mieć przygotowane karteczki samoprzylepne do zapisywania pomysłów. Później będzie łatwiej z nimi pracować, a także przenieść je w inne miejsce.

Intensywnie

Najlepsze burze mózgów to burze krótkie i intensywne. Ustal cel na zapisanie 50 pomysłów w ciągu 20 minut, dla grupy liczącej cztery do pięciu osób. Poczucie wyzwania i szybko uciekającego czasu bardzo motywuje grupę i sprawia, że wszyscy są w pełni skoncentrowani.

Pomysły nie mają właściciela

Burza mózgów to gra zespołowa, a zespół nie może mieć jednego bohatera, który zbierze wszystkie laury. Żeby każdy równo zaangażował się w pracę, musi mieć poczucie, że będzie nagrodzony, jeżeli pomysły, które się wyklują, okażą się trafione.

Dużo ważniejsze jest jednak, by nie bać się budować na pomysłach innych. Efekt synergii pojawia się, gdy zmieniamy, modyfikujemy, łączymy i przekształcamy pomysły, które pojawiły się wcześniej.

Liczy się liczba

Kreatywność to gra liczb, im więcej pomysłów, tym większa szansa, że któreś z nich będą dobre. Powinniśmy mówić na głos i zapisywać wszystkie pomysły, które przyjdą nam do głowy. Często  właśnie najdziwniejsze koncepcje najsilniej stymulują innych.

Gdy „stawiacie na ilość”, jakość przyjdzie z czasem. Nie należy powstrzymywać się przed rzucaniem na początku pomysłów oczywistych – mogą być oczywiste tylko dla autora, poza tym trzeba je wypowiedzieć na głos, żeby zwolnić miejsce dla kolejnych.

Nie krytykujemy

W zasadzie gdy Alex Faickney Osborn, współtwórca jednaj z największych agencji reklamowych BBDO, napisał swoją pierwszą książkę o burzy mózgów, znalazła się w niej tylko jedna zasada –   „Nie krytykuj”. Nic tak nie zabija kreatywności jak zdania „To głupie”, „Było!” albo „Tego nie da się zrealizować”.

U podstaw burzy mózgów leży więc założenie, że odraczamy fazę oceniania pomysłów do momentu, w którym skończymy je wymyślać. Dzięki temu nic nie zakłóci potoku myśli i wszyscy będą w pełni zaangażowani. Zauważyłem, że nagradzanie pomysłów słowami aprobaty znacznie przyśpiesza proces i motywuje wszystkich członków.

Zrzut ekranu 2015-10-20 o 21.31.11

1. Klasyczna burza mózgów

Klasyka nigdy nie wyjdzie z mody, tak samo jak najprostsza forma burzy mózgów, której zasady opisałem powyżej. Warto jest też zaznaczyć, że jest szalenie skuteczna i wystarczająca w przeważającej większości przypadków. Poniższe wariacje warto stosować do przełamania rutyny lub w wyjątkowo trudnych przypadkach.

2. Obrazkowa

Zamiast zapisywać pomysły słownie, rysujemy je na karteczkach samoprzylepnych. Moderator oczywiście jest potrzebny, ale tym razem każdy z uczestników sam szkicuje swoje pomysły. Szkicuje – to  słowo klucz. Ważne jest ogólne przedstawienie, nawet symboliczne (ale zrozumiałe!) danego pomysłu.

To bardzo stymulująca metoda. Wiele osób potwierdza, że dzięki rysowaniu, czyli elemencie dziecinnej zabawy, dużo bardziej otwierają się na swoją kreatywność.

3. Tańczona

Spokojnie, nie jest to kolejne wariacja na temat formy zapisywania pomysłów. Chodzi jedynie o przełamanie pewnego schematu i ruszanie się w rytm muzyki. Nie musi to być jednak pełen ekspresji taniec nowoczesny, wystarczy lekkie tupanie nóżką i pozwolenie sobie na myślenie po przez ruch. Muzykę możesz puścić nawet z telefonu.

Wielu managerów śmieje się z tej metody, nie zauważając, jak sami muszą chodzić w kółko podczas rozmowy przez telefon. To ta sama zależność – aby bardziej się skoncentrować, wprawiamy ciało w ruch.

4. Dla introwertyków

Inaczej nazywana metodą pisaną. Zamiast przy tablicy siadamy wokół stołu. Każdy z uczestników otrzymuje kartkę papieru i zapisuje na samej górze problem do rozwiązania. Następnie ma piętnaście sekund na zapisanie trzech pomysłów i przekazanie swojej kartki osobie po lewej. Uczestnicy zapisują pomysły i przekazują je dalej przez około dwadzieścia minut.

W tej metodzie bardzie ważne jest, aby moderator nie brał udziału w generowaniu pomysłów i dostosowywał czas kolejnych rotacji do tempa grupy. Należy pozwolić uczestnikom zapoznać się z wcześniejszymi pomysłami, ale dać niewiele czasu na zapisanie swoich, tak aby na kartkę zawsze trafiały pierwsze, „nieodcedzone” myśli.

Dzięki tej metodzie osoby nieśmiałe mają więcej pola do popisu. Niektóre pomysły będą się powtarzać, ale z drugiej strony nie umkną niuanse pomysłów, które miały podobny rdzeń, ale faktycznie różnią się jakimś istotnym szczegółem.

5. Galeria

Ta metoda łączy pierwszą i czwartą. Warta zastosowania, gdy kilka mniejszych zespołów pracuje nad tym samym problemem. Żeby utrzymać pełne zaangażowanie wszystkich członków, optymalna liczba uczestników burzy mózgów to cztery do sześciu osób. Czasem warto więc rozbić większy zespół na mniejsze grupy.

Po około dziesięciu minutach pracy w zespołach zarządzamy przerwę i pozwalamy uczestnikom przejść się do tablic innych grup i przeczytać ich pomysły. Mogą albo dopisywać pomysły, które przyszły im do głowy, albo modyfikować, to co pojawiło się u nich. Później dajemy grupom jeszcze około pięciu minut na dopisanie kolejnych pomysłów na swoich tablicach.

6. Superbohater

Zazwyczaj stosuję tę metodę wymiennie z Galerią, gdy pracuję z kilkoma grupami. Zmiana perspektywy i wymuszenie spojrzenia na problem z innej strony jest doskonałym sposobem stymulowania kreatywności (patrz Poradnik od A do Z).

Każda grupa dostaje jednego superbohatera lub znaną postać historyczną (najlepiej nie z naszej epoki) i wymyśla rozwiązania problemu, które ich zdaniem zastosowałaby ta osoba, wykorzystując swoje unikalne umiejętności i zasoby.

Superbohater może być wprowadzony dopiero po kilku minutach, żeby wybić grupę z marazmu, lub od samego początku – żeby zachęcić ją do pracy. Z mojego doświadczenia – Herkules, Kleopatra i Gadający Osioł ze Shreka dają najciekawsze pomysły.

7. Paradoksalna burza mózgów*

To moja ulubiona forma burzy mózgów. Jest bardzo prosta do zastosowania i szalenie skuteczna.

Na początku pracujemy nad problemem w normalny sposób, który wcześniej zdefiniowaliśmy i zapisaliśmy na kartce, na przykład „Jak moglibyśmy sprawić, żeby wizyta w dziekanacie była przyjemniejsza?”.

Po około dziesięciu minutach odwracamy problem. Dobrze jest też fizycznie zmienić miejsce pracy albo chociaż przenieść się na drugą tablicę. Zapisujemy odwrócony problem na szczycie tablicy i zaczynamy całkiem na poważnie generować pomysły. W tym przypadku problem brzmiałby „Jak moglibyśmy sprawić, żeby wizyta w dziekanacie była jeszcze bardziej stresująca?”.

Taka forma odwrócenia perspektywy działa bardzo stymulująco. Z jednej strony wyolbrzymiamy problem, co zawsze daje dobre efekty, z drugiej zwracamy uwagę na to, co mogłoby umknąć, gdybyśmy podeszli do tematu tradycyjnie.

Druga część powinna zająć około pięciu minut, tak aby ostatnie kilka można było poświęcić na dostosowywanie pomysłów do naszego nadrzędnego celu i oczywiście dopisywanie kolejnych. Bardzo skuteczna metoda.

Esencja

Burza mózgów to jedna z najskuteczniejszych i zarazem najprostszych metod stymulowania kreatywności. Niestety bardzo często jest źle przeprowadzana.

Przypomnij swojej grupie zasady, zanim podejdziecie do ćwiczenia. Możesz też od razu zaproponować im przeprowadzenie burzy mózgów w trochę odmiennej formie, jeżeli już są trochę znudzeni, lub jeżeli wcześniej zrazili się do tego rodzaju ćwiczeń.

Jakie są twoje doświadczenia związane z burzą mózgów?
Znasz jakieś inne ciekawe wariacje?
Powiedz mi proszę, co myślisz, w komentarzu poniżej!
F.

* Szkolenie przeprowadzone było przez fenomenalny zespół Design Thinking Poznań

* Paradoksalna Burza Mózgów pochodzi z przebogatego zbioru ćwiczeń autorstwa Krzysztofa J. Szmidt