Polycyclic_Aromatic_Hydrocarbons_In_Space

Był ciepły wiosenny poranek i Pablo Picasso przechadzał się po rynku w Maladze. W pewnym momencie podeszła do niego starsza kobieta i podsunąwszy kawałek papieru, zapytała:

– Panie Picasso, uwielbiam pana prace, czy mógłby pan coś dla mnie narysować?

Picasso uśmiechnął się i kilkoma zręcznymi ruchami narysował małe dzieło sztuki. Oddał kobiecie kartkę i powiedział:

– Proszę bardzo, należy się milion dolarów.

– Jako to, przecież zajęło to panu zaledwie trzydzieści sekund? – wykrzyknęła zaskoczona kobieta.

– Nie proszę pani, zajęło mi trzydzieści lat, żeby namalować to w trzydzieści sekund.*

Picasso, który malował praktycznie codziennie od wczesnego dzieciństwa, wiedział doskonale, że kreatywność, sztuka i tak zwany przebłysk geniuszu, mają tylko jednego ojca. Praktykę.

Henri Cartier-Bresson, podsumował to kapitalnie jednym zdaniem: Your first 10.000 photographs will be your worst (Najgorsze będzie twoje pierwsze 10.000 zdjęć).

Organ nieużywany zanika

Być może twoja praca nie wymaga od ciebie kreatywności na co dzień, ale czy to oznacza, że nie skorzystałbyś z jej dobrodziejstw?Jeżeli myślisz, że kreatywność zarezerwowana jest tylko dla chwytliwych sloganów w reklamie, to przeczytaj koniecznie te 5 historii o myśleniu inaczej.

Niezależnie od wszystkiego, jeżeli zamknąłeś się w kręgu analitycznego myślenia, utartych schematów i sprawdzonych zagrań, to z pewnością odciąłeś się już od swojej kreatywności.

Z drugiej jednak strony, wiele osób, które na co dzień bawią się słowem, projektują, rozwiązują problemy i układają je od nowa, również stoi w miejscu. Ich praca, ze względu na presję wyniku, krótkie terminy i potrzebę praktycznego zastosowania rozwiązań,raczej eksploatuje ich zasoby, zamiast je rozwijać.

W obu przypadkach zawodnicy tkwią w martwym punkcie.

Jeden ogień – dwie pieczenie

Kluczem, i zarazem jedynym sensownym rozwiązaniem, jest zapewnienie sobie praktyki, która wspomoże naszą codzienną pracę, będzie łatwa do wdrożenia i zarazem spełni potrzebę długofalowego rozwoju. Dobra wiadomość jest taka, że to łatwiejsze niż myślisz!

Ja nazywam to ćwiczeniami uskrzydlającymi, James Clar: pre-game routine, a Seba z siłowni rozgrzewką. I mimo że Seba nie ma pojęcia, o czym tutaj rozmawiamy, to ma całkowitą rację.*

Jedno krótkie ćwiczenie (pięć różnych przykładów podaję poniżej), wykonywane regularnie, najlepiej przed przystąpieniem do pracy, pozwoli oderwać się od ziemi. Z jednej strony pozwoli się skoncentrować i przygotuje do pracy danego dnia, z drugiej zapewni systematyczny napływ nowych bodźców, który utrzyma nas w grze.

Jak się rozgrzewać

Najważniejszym elementem rozgrzewki jest intencja, żeby w efekcie pobudzić do pracy szare komórki, zrelaksować się i wprowadzić do odpowiedni nastrój. Bez nastawienia, że ćwiczenie, które wykonamy, będzie skuteczne, zmarnujemy tylko tusz w długopisie.

Zauważyłem, że świetne efekty przynosi praktykowanie jednego ćwiczenia przez dłuższy okres czasu. Dzięki temu jesteśmy wstanie zaobserwować postęp i na fali entuzjazmu szybciej uwierzyć w własne możliwości. Z drugiej strony, nasz umysł przyzwyczaja się do tego, że po danym ćwiczeniu następuje efektywna praca i sam nakręca się do lepszego działania.

5 ĆWICZEŃ

Rozgrzewka powinna trwać około dziesięciu, piętnastu minut i powinna być mało wymagająca w aranżacji. Ołówek i kartka papieru wystarczą w większości przypadków, chyba że zdecydujemy się na coś bardziej ruchowego.

Poniżej proponuje pięć ćwiczeń, które z mojego doświadczenia dają najlepsze efekty. W praktyce jednak może być to każde zmuszające do myślenia ćwiczenie.

0. Głęboki wdech

Niezależnie od wszystkiego, zanim zaczniesz pracę, usiądź wygodnie na brzegu krzesła, wyprostuj plecy, wypnij pierś i weź kilka głębokich oddechów. Wciągając powietrze poczuj jak wypełnia cię energia, wydychając poczuj jak ogarnia cię spokój.

Jeżeli, z całego tego bloga, miałaby być tylko jedna rzecz, którą wprowadzisz w życie niech to będzie te kilka sekund medytacji. Ziarno, które w ten sposób zasiejesz, przerośnie twoje oczekiwania.

1. Odwrotny szkic

Badania nad zachowaniem mózgu pokazują ciekawą zależność. Za każdym razem gdy używamy naszej niedominującej ręki (lewej dla praworęcznych, prawej dla leworęcznych) pobudzamy prawą półkule mózgu, która w dużym stopniu odpowiedzialna jest za emocje, pomysłowość i spontaniczność. Nie wiadomo do końca dlaczego tak to działa. Podejrzewam jednak, że ma to związek z dostarczaniem mózgowi nowych bodźców i przełamywanie jakiegoś utartego schematu.

Świetnym ćwiczeniem jest więc szkicowanie drugą ręką. Nie musi być to nic wymyślnego, domek z płotem i kominem najzupełniej wystarczy. Spróbuj, kilka razy, a zobaczysz, że nie jest to takie proste. Efekty są jednak zaskakujące.

Dla urozmaicenia możesz również spróbować synchronicznie rysować ten sam obrazek „na dwie ręce”.

2. Żonglowanie

Żonglowanie to chyba jedna z moich ulubionych form rozgrzewki. Wystarczą trzy piłeczki tenisowe, chociaż początkującym poradziłbym raczej woreczki z grochem, które nie odbijają się od podłogi. Oszczędzisz sobie dzięki temu rozlanej herbaty i potłuczonych szklanek.

Żonglowanie wydaje się mieć tak samo dobroczynny wpływ na nasz umysł i ciało jak medytacja. Wspomaga rozrost neuronów, nawiązywanie nowych połączeń między półkulami i poprawia refleks. Przy okazji jest to miła odmiana dla ciała, które często cały dzień ślęczy przy biurku.

Przytaczam te ćwiczenia w kontekście rozgrzewki, ale nie przywiązuj się do tego za bardzo. Ja staram się żonglować przed pracą, żeby się skoncentrować, w trakcie gdy muszę coś przemyśleć, po żeby się zrelaksować i przed przystąpieniem do kolejnego zadania, żeby oczyścić umysł. To samo możesz zrobić z każdym ćwiczeniem.

3. Próba 100

To ćwiczenie, które poleciła mi przyjaciółka z liceum, gdy kiedyś zwierzyłem jej się, że pracuję nad kampanią reklamową dla dużej firmy, ale utknąłem w martwym punkcie. Wydaje mi się z resztą, że ten pierwszy, tak duży i namacalny blok, był dla mnie początkiem drogi, która zaprowadziła mnie aż tutaj.

Kreatywność to gra liczb. Im więcej pomysłów uda nam się zapisać, tym większa szansa, że któryś z nich okaże się trafiony. Próba 100 polega więc na szukaniu różnych zastosowań dla jednego prostego przedmiotu. Może to być czerwona cegła, ołówek czy kartka papieru. Jedyne założenie jakie obowiązuje to, że prawa fizyki nie istnieją, a wszystko co jesteśmy sobie wstanie wyobrazić pasuje.

Szukając zastosowań, staraj się ich nie oceniać, po prostu zapisuj je na kartce. Nie zastanawiaj się, czy są kreatywne czy oczywiste. Jednym z ważnych założeń szukania kreatywnych rozwiązań, jest rozdzielenie fazy produkowania pomysłów od fazy oceniania, tak jak podczas dobrej burzy mózgów.

Na przykład, dla czerwonej cegły początek mógłby wyglądać tak:

  1. usiąść na niej
  2. zbudować dom
  3. rzucić w okno
  4. przemalować na niebiesko
  5. dać w prezencie
  6. zabrać na spacer
  7. ustawić jako tamę na rzece
  8. zetrzeć w proszek i wciągnąć
  9. użyć zamiast komputera z Windowsem

Na potrzeby rozgrzewki wystarczy około 25 zastosowań, chociaż powinno się to dostosować do własnych możliwości. Tak z resztą jest z każdym ćwiczeniem.

Rozgrzewka zaczyna przynosić efekty gdy poczujemy opór, ale nie możemy się zamęczyć. Jeżeli więc zdążymy zapisać pięćdziesiąt przykładów, a pierwszych kilka jeszcze dobrze nie wyschło na kartce, to powinniśmy celować w 75. Jeżeli jednak zawiesimy się na 8-9 zastosowaniach, to może na początku powinniśmy spróbować pięciu, ale podejść do trzech różnych przedmiotów.

Zdecydowanie ważniejsze jednak od liczby samej w sobie, jest osiągnięcie tego, co założyliśmy sobie wcześniej. Zawsze więc podchodź do rozgrzewki z jakimś konkretnym celem i później najwyżej bij własny rekord.

4. 20 pytań*

Einstein powiedział kiedyś, że gdyby miał godzinę na rozwiązanie problemu, to pierwsze pięćdziesiąt pięć minut poświęciłby na zadanie odpowiedniego pytania. Często mówi się też, że odpowiednie pytanie to połowa odpowiedzi.

20 pytań do doskonałe ćwiczenie na rozwinięcie w sobie umiejętności dociekania, sięgania głębiej i patrzenia na problem z różnych perspektyw. Polega ono, na zadaniu 20 pytań (no shit!) do podanego wcześniej prostego zdania.

Na przykład: Czekała długo i była sama.

Pytania:

  1. na kogo czekała?
  2. gdzie czekała?
  3. dlaczego czekała?
  4. czy się doczekała?
  5. była sama czy samotna?
  6. czy była ładna pogoda?
  7. w co była ubrana?
  8. jak długo czekała?
  9. czy żuła gumę

Jeżeli w pewnym momencie napotkamy problem, powinniśmy postarać się jak najdokładniej wyobrazić sobie daną sytuację. Miejsce, otoczenie, osoba, klimat, dialog, emocje… Już sama próba wypełnienia obrazu szczegółami będzie prowokowała do zadawania kolejnych pytań.

5. Poradnik od A do Z

Jednym ze sposobów na wyjście z utartego schematu i przełamanie rutyny jest spojrzenie na problem z cudzej perspektywy.

Poradnik od A do Z, polega na stworzeniu listy zaleceń, zaczynających się od kolejnych liter alfabetu. Wybieramy postać odległą od naszego życia codziennego i wyobrażamy sobie kogo mogłaby instruować. Może to być król wikingów tworzący poradnik dla młodych wojowników, smaczny kebab instruujący Turka czy Marsjanin przygotowujący znajomych do wakacji na zielonej planecie. Pamiętaj, że nie jest to ćwiczenie na imitację, a raczej pretekst do pobawienia się formą.

Poniżej mój pierwszy poradnik zainspirowany próbą dokuczenia mojej dziewczynie. Kto powiedział, że inspiracja musi być koniecznie pozytywna? Enjoy!

Poradnik Księżniczki

Niniejszy poradnik dedykuję wszystkim Księciom na białych rumakach, którzy będą się starać o Moje względy. Nużą mnie już nieudane zaloty, więc oto kilka wskazówek:

A – jak Adorować. Jako Śliczna Księżniczka oczekuję, że będziesz mnie ciągle adorował i obsypywał komplementami.

B – jak Biżuteria, która jest moim ulubionym prezentem. Na przykład – korona, diamentowe spinki do włosów, kryształowy grzebień, złote podkowy dla mojego kucyka…

C – jak „Czemu jeszcze cię tu nie ma?”. Lepiej się pośpiesz, bo nie będę czekała w nieskończoność.

D – jak Dziewictwo. No oczywiście, phi! Mieszkam w wieży, a nie w gimnazjum. Myślisz, że gram w słoneczko ze smokiem?

E – jak Ekstremalna Erekcja, którą oczekuje, że skomplementujesz mój śliczny uśmiech.

F – jak Finezja, którą powinieneś się wykazać, jeśli nie chcesz zostać spławiony jeszcze zanim zapukasz. Serio, wszyscy stają tylko pod drzwiami i krzyczą, bo myślą, że jak zabiją smoka, to rozłożę nogi. Może coś oryginalniejszego… A gdyby się tak ze smokiem zaprzyjaźnić? Nienawidzę jak mężczyźni popisują się i krzywdzą zwierzęta…

G – jak Gwiazdkiiiiiii z niebaaaaaaaaaaa. Musisz znać wszystkie konstelacje żeby w trakcie romantycznych nocy, całując mnie po szyi, opowiadać tę całą tandetę, na którą lecą wszystkie Księżniczki.

H – jak HWDP, a co sobie myślałeś leszczu?

I – jak Ideał. To chyba oczywiste, że musisz być całkowicie idealny. Ale nie za bardzo, żeby mnie to nie denerwowało!

J – jak „Jak cię tu zaraz nie będzie to z nami koniec”

K – jak Kareta. Tak, dobrze słyszałeś. Możesz sobie tu przyjechać na białym rumaku, ale jeśli myślisz, że ja potem na nim pojadę do twojego zamku to chyba naoglądałeś się za dużo bajek… Wiesz ile ja mam sukienek, bucików, kosmetyków, biżuterii, różnych eliksirów (w tym miłosnych i trujących) i zwykłej wódy? Jeśli nie będzie Karety, to nawet nie zaczynaj walczyć ze smokiem, bo i tak nigdzie nie pojadę!

L – jak Latoooooo – moja ulubiona pora roku. Mój ulubiony dzień to sobota, ulubiony kolor to różowy, ulubiony wampir to Damon, ulubiona Hybryda to Klaus, ulubiona liczba to 14, ulubiona Atomówka to Bajka… Lepiej o tym pamiętaj…

M – jak Maniery, lepiej się ich naucz. W dzisiejszych czasach machanie mieczem to już trochę za mało…

N – jak NIGDY mi się nie sprzeciwiaj! Chyba, że akurat potrzebuję żebyś chwycił mnie za ramiona i zrobił ze mną to, na co masz tylko ochotę. Pod warunkiem oczywiście, że ja też mam na to ochotę.

O – jak Obsypywanie Prezentami. Codziennie jakiś mały upominek. W weekendy większy, raz w miesiącu coś dużego, a raz w roku pałacyk. Dodatkowo powinieneś mnie co jakiś czas zaskakiwać.

P – jak Przyczepa, która powinna jechać za karetą. Ech, naprawdę, mężczyźni niczego nie rozumieją…

Q – jak Qucyk mój ulubiony kucyk. Lepiej się zaprzyjaźnijcie, bo będziesz go często mył i chcę, żeby to była dla niego przyjemność.

R – jak Respekt, którego od Ciebie oczekuję.

S – jak Sukieneczkiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii moje śliczniutkie, piękniutkie, mięciutkie, kolorowiutkie sukieneczkiiiiiiiiiii!

T – jak Twardziel. Musisz być twardzielem, ale potrafić też być czuły i wrażliwy gdy tego potrzebuję. No i najważniejsze – musisz wiedzieć, kiedy tego potrzebuję, nawet jeśli tego nie pokazuję, a kiedy to pokazuję ale tak naprawdę tego nie potrzebuję. Po prostu pomyśl od czasu do czasu.

U – jak Uwaga, którą masz mi poświęcać. Cały czas.

W – jak Wiolonczela, na której oczekuję, że będziesz umiał grać. Tak samo jak na gitarze, harmonijce i lutni. Nie musisz umieć śpiewać, ale recytacja poezji byłaby mile widziana.

X – jak Faktor, który powinieneś mieć w sobie, żeby mnie zainteresować.

Y – jak „Yyyyyyyyyyyyy heloł, myślisz, że masz fajną zbroję?”

Z – jak „Zamknij się i przyjedź tu w końcu”…

Esencja

Jedno czego jestem już pewien to że na pomysły się nie wpada, pomysły do nas przychodzą. Kreatywność to nie dar, który ma się w sobie, można mieć do niej jedynie dostęp.

Jeżeli chcesz być bardziej kreatywny nie pracuj nad pomysłami, pracuj nad dostępem.

A w jakiej Ty jesteś sytuacji?

Wykorzystujesz kreatywność w swojej pracy na codzień, czy raczej jej nie potrzebujesz?

Dbasz o siebie dodatkowo czy praca zapewnia Ci wystarczająco dużo bodźców?

 Jakie jest Twoje podejście do rozgrzewki, co jeszcze mogłoby pomóc?

 Powiedź mi proszę co myślisz w komentarzu poniżej!

F.

* Historia wspominająca Picasso pochodzi od James Clear – który też nie mógł znaleźć na nią źródła. Jeśli nawet jest tylko anegdotą to wciąż doskonale trafia w sedno

* Ćwiczenie 20 pytań pochodzi od Krzysztofa J. Szmidt – polskiego trenera kreatywności

* Pamiętam jak Seba to mówił